Październik to miesiąc, w którym lubimy odkrywać ukryte skarby – nie tylko na Halloween, ale też w naszych autach! Czy wiesz, że w niektórych samochodach, zwłaszcza Jeepach, producenci chowają easter eggi – małe, zabawne detale i ukryte symbole? Ta tradycja zaczęła się w 1997 roku, gdy projektant Michael Santoro schował replikę ikonicznej siedmiobramkowej kratki chłodnicy pod panelem w Jeepie Wrangler TJ. Od tamtej pory każdy Jeep ma co najmniej kilka takich „jajek wielkanocnych”, inspirowanych historią marki, przygodami i humorem – od miniaturowych zwierząt po hołdy dla off-roadu.

Na przykład w Jeepie Wrangler JL znajdziesz kod Morse’a „JL” (nazwa generacji) pod gniazdem w bagażniku, który dekoduje się na „JL” – subtelny ukłon w stronę historii z 1941 roku. Inne perełki to: flip-flopy na krowle (hołd dla dziennikarza Ricka Pewe), pająk na klapie paliwowej Renegade’a („Ciao, baby!”), miniaturowy Willys Jeep wspinający się po szybie, T-Rex z Jeepem na grzbiecie czy nawet Sasquatch na tylnej szybie. W Grand Cherokee ukryto mapę Moab (mekkę off-roadową), a w Gladiatorze „No Step” na relingach jak w samolocie. Te detale, często w lampach, felgach czy dywanikach, dodają frajdy – w 2020 roku viralowy TikTok o pająku w Jeepie sprawił, że miliony właścicieli ruszyły na „polowanie”!

Ciekawostka: Easter eggi Jeepa to nie przypadek – to ukłon w stronę fanów, a niektóre modele, jak Renegade, mają ich nawet 30! Szukaj na krowle, w lusterkach czy pod siedzeniami. A w innych autach? Tesla ma ukryte tryby (np. „Ludzie do Marsa”), a BMW – małe smoki w radiu. Następnym razem zajrzyj do swojego garażu – może znajdziesz coś magicznego?