Pionierski pomysł na rozrywkę w trasie
Historia radia w aucie sięga 1930 roku, kiedy to bracia Paul i Joseph Galvin stworzyli pierwszy komercyjny odbiornik. Wówczas zamontowali oni swoje urządzenie w pojeździe i nazwali je Motorola. Dlatego nazwa ta powstała z połączenia słów motor (samochód) oraz ola (popularny przyrostek w sprzętach audio). W rezultacie kierowcy po raz pierwszy w historii mogli słuchać muzyki i wiadomości bezpośrednio podczas jazdy.
Ogromne gabaryty i zawrotna cena
Montaż pierwszego radia był jednak ogromnym wyzwaniem technicznym. Urządzenie zajmowało mnóstwo miejsca pod deską rozdzielczą i wymagało osobnych, ciężkich akumulatorów. Jednak największą przeszkodą okazała się astronomiczna cena. Radio kosztowało 130 dolarów, co stanowiło niemal połowę wartości całego kultowego Forda Model T. Mimo to bogaci klienci chętnie kupowali ten luksusowy dodatek. Zatem muzyka na stałe zagościła w motoryzacji.
Podsumowanie
Początkowo krytycy twierdzili, że muzyka będzie rozpraszać kierowców i doprowadzi do wielu wypadków. W skrócie czas szybko zweryfikował te obawy, a radio stało się podstawowym wyposażeniem każdego auta. W końcu dzisiaj nikt z nas nie wyobraża sobie długiej podróży bez ulubionej muzyki czy podcastów w tle.

